Firma potrafi sprawnie realizować plan oparty na niesprawdzonym założeniu - że problemem jest zasięg, strona albo wykonawca. Pomagam właścicielom firm oddzielić fakty od założeń, zanim podpiszą budżet, brief albo umowę.
Z rozmów z firmami wraca wciąż ten sam wzorzec: plan jest gotowy, budżet czeka, a fundament nikogo nie zatrzymał. Oto sygnały, które każą mi zwolnić.
„Leady są słabe, bo kampania jest źle ustawiona." Nikt nie sprawdził, czy problemem nie jest oferta albo dobór grupy.
Nikt w firmie nie wie, ile kosztuje pozyskanie klienta. Budżet rośnie, a podstawowa arytmetyka nie istnieje.
Brief dla agencji powstał „na czuja". Wykonawca dostaje zgadywankę i będzie rozliczany z cudzych domysłów.
Firma komunikuje przewagi, których rynek nie rozumie. W środku brzmią dumnie, na zewnątrz nie znaczą nic.
Rabaty idą szeroko, a nikt nie policzył marży. Sprzedaż rośnie na papierze, zysk znika po cichu.
Nowy kanał ma uratować sprzedaż. Choć nikt nie odpowiedział, dlaczego obecny przestał działać.
Rozpoznajesz któryś z tych obrazków u siebie?
Opowiedz mi o swojej sytuacjiZanim wydasz złotówkę na marketing, musisz wiedzieć, ile kosztuje Cię klient i co spina się z marżą. Większość firm tego nie robi - i właśnie dlatego przepala budżety.
W każdej decyzji rozdzielam to, co firma wie, od tego, czego się domyśla. To najtańszy audyt świata - i najrzadziej wykonywany.
Firmy przychodzą z diagnozą: „kampanie nie działają", „konkurencja zaniża ceny". Po wyciągnięciu danych i rozmowach z ludźmi w firmie - nie tylko z zarządem - źródło zwykle leży gdzie indziej: w ofercie, priorytetach albo pomiarze.
Kanał to ostatnia decyzja, nie pierwsza. Najpierw trzeba wiedzieć, jaka decyzja naprawdę wymaga podjęcia - dopiero potem wybierać, gdzie i za ile ją realizować.
Najbardziej interesuje mnie chwila, w której firma jeszcze może zmienić zdanie tanio - a za tydzień będzie już mogła tylko drogo.
Plan na przyszły rok wygląda solidnie - ale czy stoi na danych, czy na zeszłorocznych przyzwyczajeniach?
Agencja, freelancer, zespół in-house. Zanim podpiszesz umowę - sprawdź, czy brief nie przenosi na wykonawcę Twoich domysłów.
Leady spadły, kampanie buksują, każdy ma inną teorię. Zamiast kolejnej teorii - rozdzielenie faktów od założeń.
Duża inwestycja, dużo niewiadomych. Warto, żeby ktoś spoza firmy zadał niewygodne pytania, zanim zrobi to rynek.
Robiłem kampanie dla Heinekena i Hyundaia po stronie agencji, zarządzałem marketingiem po stronie klienta, dziś zajmuję się strategią - głównie dla firm usługowych, e-commerce i B2B.
Prowadziłem szkolenia m.in. we współpracy z Marketer+ i E-commerce w Praktyce. O tym, jak projektować proces pracy strategicznej z AI, pisałem w Marketer+ - artykuł „Od promptu do strategii".
AI i automatyzacja to mój codzienny warsztat: research, analizy strategiczne, procesy contentowe. Traktuję je jak narzędzie, które daje głębię analizy - nie jak obietnicę magicznych wyników.
„Co właściciel firmy wie, czego się domyśla, komu ufa - i czego brakuje mu do podjęcia decyzji?"
Napisz dwa zdania o swojej sytuacji. Odpowiadam osobiście na każdą wiadomość.
Umów rozmowę